Wywiad: Jan Urbaniak nadzieją pływania długodystansowego

urbaniak.jpg

Gościem kolejnego wywiadu będzie zawodnik poznańskiej Warty, brązowy medalista Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży na najdłuższym dystansie rozgrywanym na pływalniach olimpijskich. Jan Urbaniak, który w pierwszych Mistrzostwach Polski w Pływaniu Na Wodach Otwartych triumfował na 7,5km w kategorii wiekowej 17-18 lat...

 

Pływanie openwater to trochę sport na orientacjęwymaga dużej wytrzymałości fizycznej i psychicznej i ogromnej woli walki. Jest to dyscyplina olimpijska od 2008 rokuWięcej faktów o tym w wywiadzie poniżejSerdecznie zapraszamy!

 

plywacy.com: Dlaczego zainteresowałeś się pływaniem openwater? Od zawsze trenowałeś w Warcie Poznań długi kraul; to był własny pomysł, czy może sugestia trenera?

Jan Urbaniak: Pomysł własny, trener w tym roku zgodził się na moje sugestie dotyczące startów w open water i startów w jeziorach, nawet podczas sezonu basenowego , co świadczy o jego wielkim wsparciu.

 

P: Na pewno jest to bardziej wymagająca dyscyplina, ze względu na długość dystansu i warunki, w jakich przeprowadzane są zawody. Przygotowujesz się do nich w jakiś specjalny sposób, czy pływasz "z marszu"?

J.U.: Przez cały rok pływam typowe treningi dla długodystansowego pływaka basenowego. Chociaż zdarzają mi się też wybryki na przygotowanie wyścigów, dla mnie, czysto sprinterskich, jak 400 metrów kraulem na krótkim basenie. Podczas sezonu na wodach otwartych pływam ‘trochę’ więcej i w inny sposób. Co do specjalnych przygotowań, według wielu specjalistów, taką wytrzymałość na temperaturę, umiejętność pływania „na fali”, oraz inne specyficzne umiejętności można wyćwiczyć, choć najczęściej jest tak, że albo się to czuje albo nie.

 

P: Co czuje pływak, płynący, powiedzmy, na 10km? Kiedy jest taki najgorszy moment wyścigu, walka, właściwie z samym sobą, by sie nie poddać?

J.U.: 10 km nie jest wyścigiem , bardzo wymagającym psychicznie – dla mnie osobiście walka z samym sobą zaczyna się w momencie, kiedy jest naprawdę zimno, a ja jestem na tyle wykończony, że dalsze płynięcie jest już tylko decyzją silnej woli. Podczas dwóch wyścigów w Zatoce Puckiej taki moment nadszedł odpowiednio na 16 i 17 kilometrze, chociaż z różnych powodów. Za pierwszym razem była to temperatura, za drugim zmęczenie fizyczne spowodowane chęcią walki z zawodnikami jeszcze znacznie lepszymi ode mnie. Nie miałem jeszcze nigdy możliwości startowania na dystansie 25km, więc jeszcze nie mogę się wypowiedzieć na temat najdłuższego wyścigu który odbywa się na ME i MŚ .No i muszę dodać, iż nie jest ciekawym uczuciem patrzeć wokół siebie, i widzieć tylko wodę, to także jest jeden z tych momentów.

 

P: Pierwsza myśl, kiedy przygotowujesz się do startu na długim dystansie?

J.U.: "Tylko żeby mi okularki nie zaparowały" (śmiech).

 

P: W Mistrzostwach Polski Juniorów w Pływaniu radzisz sobie bardzo dobrze, ale coraz częściej widzimy Cię na otwartych akwenach. Czy zamierzasz zrezygnować ze startów w basenach na rzecz wód otwartych?

J.U.: W tym momencie absolutnie nie zamierzam rezygnować z pływania w basenach. Do tej pory udaje mi się to łączyć w zadowalający mnie sposób, choć czasem przez większą objętość treningową nie zawsze udaje się „trafić” z formą. Chciałbym w przyszłym roku skoncentrować się w sezonie zimowym na przygotowaniu do MP w Ostrowcu, a w letnim do imprez na wodach otwartych. Oczywiście wszystko pozostaje do ustalenia z trenerem.

 

P: Brałeś udział w I Mistrzostwach Polski Openwater, jak wrażenia?

J.U.: Zawody zorganizowane były perfekcyjnie; na tak zabezpieczonej, oznaczonej, i zorganizowanej imprezie jeszcze nie byłem ( startuję średnio na 10-15 zawodach rocznie). Były one zorganizowane wg wszystkich światowych norm. Wielki w tym wkład P. Tomka Pąchalskiego, który jest odpowiedzialny także za maraton morski BCT Gdynia Marathon.

 

P: Wiemy, że wyrażałeś chęci startu w juniorskim czempionacie openwater za własne środki, niestety mimo ubiegłorocznych sukcesów, nie dostałeś odgórnego pozwolenia. Zmniejszyło to Twój zapał do treningu, czy wręcz odwrotnie - zmotywowało w stylu " Ja wam jeszcze pokażę ! " ?

J.U.: Raczej odwrotnie, zmotywowało mnie to do startu w tegorocznej edycji BCT, by pokazać, na co mnie stać na arenie międzynarodowej. Przez pewien czas, co prawda, odebrało mi to wolę walki (nakryło się to z nieudanymi kwalifikacjami na MEJ w Poznaniu), ale po dwóch tygodniach wróciłem do ciężkiego treningu i myślę że efekty są widoczne. Mam nadzieję, że Związek będzie bardziej przychylny do startów na ME w Berlinie na dystansach 5, 10, 25 km.

 

P: Masz na przyszłość jakieś plany, wiążące się z tą właśnie dyscyplina?

J.U.: W nadchodzącym sezonie letnim, chciałbym skoncentrować się na startach w pucharze Europy oraz zakończyć sezon jakąś większą imprezą, by mieć możliwość nabrania doświadczenia, oraz ponownego pościgania się z najlepszymi zawodnikami na świecie.

 

P: Openwater nie jest popularną dyscyplina sportu w naszym kraju, jednak olimpijską. Czy zamierzasz w jakiś sposób popularyzować tę nowość w świecie sportów wodnych?

J.U.: Cóż wielce mogę zrobić. Poza startowaniem i namawianiem znajomych mam, niestety, niewielkie pole manewru.

 

P: Analizując Twoje wyniki z ostatnich lat, nie pozostaje nic innego jak powiedzieć wielkie "wow!"; od ostatniego zawodnika mało znaczących w Polsce zawodów w 4 lata zostałeś liczącym się zawodnikiem, o którego ubiegają się media. W jaki sposób tego dokonałeś?

J.U.:Nie przesadzajmy z tym "wow" : ). Można powiedzieć że w pływaniu basenowym plasuję się w czołówce. A na wodach otwartych po prostu robię swoje. A dokonałem tego ciężkim treningiem, wypływanymi kilometrami, no i przystosowaniem do ciężkich warunków niekiedy panujących na wodach otwartych. Czasem zdarzają mi się słabsze momenty, ale no cóż jestem tylko człowiekiem i jak każdy mam swoje słabości.

 

P: Życzymy, aby te plany spełniły się w 100%, a teraz tradycyjnie miejsce na pozdrowienia.

J.U.: Chciałbym pozdrowić moją dziewczynę, Anię Sobolewską, która wspiera mnie podczas wszystkich zawodów. Rodziców bez których pomocy nie dałbym rady trenować na takim poziomie, moich wiernych kibiców - dziadków, trenera Michała Kaznowskiego, który jest głównym filarem moich sukcesów. Przyjaciół z grupy Adama i Arka oraz Filipa i Mikołaja, którzy towarzyszyli mi w tym roku podczas tegorocznych zawodów na wodach otwartych, wszystkich znajomych i całą rodzinę, która kibicuje mi we wszystkich moich startach. No i także Pawła Furtka, za którego trzymam kciuki na nadchodzących MŚJ.

 

P.: Dołączamy się do pozdrowień, a także życzymy Pawłowi powodzenia w kolejnej już impreze. Dziękujemy za rozmowę.

J.U.: Także dziękuję.

 

W imieniu redakcji rozmawiała Kasia Kasperek.



Inne Newsy

Dodaj komentarz
Usuń odpowiedź


Komentarze

open water 27 sierpnia 2013 19:40 #1 reply
a kiedy jakiś wywiad z Moniką Czerniak? Pływa rewelacyjnie w maratonach i wygrywa? Wake up redakcja:)