WYWIAD: Michał Stefański marzy o medalu w Rio

stefcio.jpg

Michał StefańskiCzyli jak wygląda życie prawdziwego Pięcioboisty
Michał Stefański jest wielokrotnym medalistą MP oraz medalista ME. Bardzo ambitny i prosperujący zawodnik Kadry Polski.
Poznajcie go bliżej !

FTW.pl :Jak wygląda dzień typowego 5-boisty?

Michał Stefański :W moim przypadku, wszystko zależy od tego, jak rozłożone zajęcia na uczelni. Jeżeli dzień jest od nich wolny, wtedy treningów będzie automatycznie więcej. Przyjmijmy jednak, że muszę tego dnia odwiedzić Akademię Wychowania Fizycznego.

Budzik nastawiony na 5 rano, więc jak zaczyna dzwonić, to przez kilka sekund nie wiem, gdzie jestem i co jest grane. Gdy już dojdę do siebie i uda mi się go wyłączyć, działam na zasadzie autopilota: poranna toaleta, szybkie śniadanie przedtreningowe (zazwyczaj banan albo dwie kanapki z masłem orzechowym), żeby nie pływać na pusty żołądek, ale również się nie przejeść. Zabieram plecak ze spakowanym dzień wcześniej sprzętem treningowym i ruszam na basen. Gdy docieram na płytę basenu, światła dopiero się rozgrzewają, a zawodnicy niczym zombie (tak jakoś mi się to kojarzy), powoli się schodzą. Pierwsza czynność, jaką wykonuję, to spojrzenie na cyfrowy wyświetlacz z aktualną temperaturą wody w basenie. Jeśli jest 26,8 - motywacja lekko spadnie, jeśli 28,3 – wszystko gra. Następnie trener podaje nam pierwsze zadanie na rozgrzewkę. Wtedy następuje najgorszy moment, czyli stanie na krawędzi basenu i krążące w głowie myśli: „Wskoczyć, czy jeszcze chwilę postać w cieple?” Po którymś z kolei komunikacie trenera (Płynieeeemy!) w końcu wskakuję i od tego momentu wszystko już jest z górki.

Po pływaniu, które trwa do godziny 7:00, jadę na uczelnię (jeśli mam na 8:00, jak nie, to wracam do domu i tam na spokojnie mogę zjeść). Docieram na miejsce dosyć wcześnie, więc mam chwilę na zjedzenie śniadania, które wcześniej sobie przygotowałem i zapakowałem do plastikowego pojemnika. Rozpoczynają się zajęcia. Najlepiej, gdy zaczynam od zajęć sprawnościowych, wtedy organizm cały czas jest na wysokich obrotach i jest całkiem przyjemnie. Jeżeli siedzimy w sali i słuchamy całe zajęcia prezentacji multimedialnej, zaczynają się schody. Mimo, że może być ona całkiem ciekawa, oczy zaczynają mi się zamykać i potrzeba nie lada wysiłku, żeby walczyć z tym przez 1,5 h. Po zakończonych zajęciach pora zjeść obiad. Bywa, że muszę go zjeść w przerwie między zajęciami i wtedy, tak jak w przypadku śniadania, na pomoc przychodzi drugi pojemnik, tym razem z obiadem. Chwila odpoczynku i ruszam na kolejne treningi. Tak, jak już wcześniej wspomniałem, wszystko zależy od tego, ile czasu zajmuje mi uczelnia. Po południu, w zależności od planu treningowego, mam strzelanie i bieg/szermierkę lub jazdę konną. Zazwyczaj wracam do domu około godziny 19. Kolacja, chwila wolnego i trochę po 21 już leżę w łóżku, nastawiam budzik, gaszę światło. Koło się zamyka :)

 

Jak godzisz studia z trenowaniem na najwyższym poziomie?

 Jedynie na pierwszym roku studiów miałem problem z przystosowaniem się do funkcjonowania na uczelni. Dotyczył on głównie tego, jak zorganizować swój dzień, żeby na wszystko wystarczyło mi energii. Mieliśmy dużo zajęć sprawnościowych, więc paradoksalnie wychodziło, że były one czasem, kiedy odpoczywałem od swoich treningów. Na szczęście z pomocą przyszedł Polski Związek Pięcioboju Nowoczesnego, który zaświadczył o mojej przynależności do kadry narodowej, wynikach oraz częstych wyjazdach na zawody i zgrupowania szkoleniowe. Dzięki temu przyznano mi Indywidualny Tok Studiów (tzw. ITS), co pozwalało mi na uzgodnienie z prowadzącymi zajęcia formy i terminów zaliczeń z poszczególnych przedmiotów. Od tamtej pory dostawałem go co rok i pogodzenie studiowania z treningami nie było już tak uciążliwe.

 

Cele na sezon 2014?

Głównym celem na ten sezon jest doprowadzenie mojego organizmu do pełnego zdrowia i poziomu, na którym będę mógł budować wysoką formę bez zastanawiania się, czy wszystko zostało dopilnowane na 100%. Nie ma nic gorszego, jak nieplanowane przerwy od treningu zaburzające cały cykl przygotowań. Co do samego pięcioboju, priorytetem jest poprawa techniki w szermierce oraz poprawa wytrzymałości.

 

Czy marzy Ci się RIO?

Myślę, że każdy sportowiec wyczynowy, podchodzący do swojej kariery na poważnie, marzy o medalu Igrzysk Olimpijskich. Taki wynik byłby zwieńczeniem długoletniej pracy, wyrzeczeń i hektolitrów wylanego na treningach potu.

 

Jak wyglądają przygotowania do zawodów?

Najlepszą formą przygotowania się do konkretnego startu w zawodach są zgrupowania szkoleniowe. Jest się wtedy w pełni skoncentrowanym na wykonaniu treningu jak najlepiej. Nocleg, wyżywienie oraz obiekty są wtedy w jednym miejscu, co dla pięcioboisty jest niezwykle istotną sprawą. Bywa, że mamy do wykonania 5 jednostek treningowych w ciągu dnia. Trening, jedzenie, spanie i tak na okrągło. Wtedy efekty są najlepsze. Niestety, w ostatnich latach, w wyniku obniżenia budżetu wielu związków sportowych, zgrupowania szkoleniowe są coraz rzadziej, a my musimy radzić sobie sami w klubach. Trenując pięciobój nowoczesny w Warszawie, większość czasu spędzamy na podróżowaniu między obiektami, a domem, nie wspominając już o jakości regeneracji. Jednak pozytywnym podsumowaniem tego jest fakt, że mimo tych wszystkich przeszkód są zawodnicy, którzy posiadają wytrwałość i motywację w dążeniu do osiągania najlepszych wyników.

                Zachęcamy również do odwiedzenia profilu Michała na FB : https://www.facebook.com/pages/Micha%C5%82-Stefa%C5%84ski-pi%C4%99cioboista-nowoczesny/188689807986509?fref=ts



Inne Newsy

Dodaj komentarz
Usuń odpowiedź


Komentarze

Piotr 29 listopada 2013 22:30 #1 reply
Mimo wszystko to ciężka praca . Trzeba to bardzo lubić.
Rysiek 2 grudnia 2013 17:30 #2 reply
Zdrowia i powodzenia Mistrzu :-)