WYWIAD: Tomek Polewka celuje w Rio

polewkam.jpg

Z jedną z najjaśniejszych gwiazd Zimowych Mistrzostw Polski Seniorów i Młodzieżowców, świeżo upieczonym rekordzistą Polski- Tomaszem Polwką (AZS AWF Katowice) rozmawiała nasza reporterka Katarzyna Kasperek

 
FTW.pl: Świeżo upieczony rekordzista Polski Seniorów… ogromne gratulacje! W finale bardzo niewiele  zabrakło, żeby poprawić ten wynik, ale poziom Twojego pływania był niezwykle równy. Jak się czułeś, kiedy zobaczyłeś na telebimie 23,62?
 
Tomasz Polewka:  Dziękuję za gratulacje. Był to mój najlepszy wyścig w życiu. Co czułem... Na pewno ogromną radość. To super uczucie, gdy lata ciężkiej pracy i wyrzeczeń procentują w taki sposób. Wśród tych wszystkich pływaków w historii, być najszybszym to niesamowite wyróżnienie. Od środka po prostu eksplodowałem. To był ten dzień, na który długo czekałem
 
Więc teraz AZS AWF Katowice? Większość kojarzy Cię, jako zawodnika grudziądzkiego Ruchu… Jak oceniasz swoje starty po tych kilku miesiącach z nowym trenerem?
 
Myślę, że nie mogłem trafić lepiej. Doskonale z trenerem Robertem Wilkiem się dogadujemy. Nadajemy na tych samych falach. Poza tym jako trener ma ogromną wiedzę i możliwie najlepsze podejście do treningów, zawodów, ogólnie do uprawiania sportu. Takie podejście miał mój poprzedni trener i tego szukałem odchodząc z Grudziądza. Dużo czasu poświęcamy na opanowanie elementów technicznych. Wszystko robimy dokładnie po wcześniejszych przemyśleniach. Tak więc wybór trenera był strzałem w „dziesiątkę”. Startów było niewiele w tym sezonie, widzę jednak spory progres. Krok po kroku realizujemy wspólne cele. W tym sezonie poprawiliśmy skok startowy i z tego jestem zadowolony. Na to, żeby opanować resztę elementów technicznych było za mało czasu, aczkolwiek na 50 metrów udało mi się w jednym sezonie poprawić o pół sekundy co jest całkiem niezłym postępem. Także jest dobrze i wierzę, że razem sporo osiągniemy.
 
Uważasz, że to udana zmiana? Mam na myśli to, że wyjechałeś prawie na drugi koniec Polski, koszmarnie daleko od domu. 
 
Nie jest tak źle. To tylko 450 kilometrów. Na tle naszych zawodników trenujących w USA to strasznie blisko. Terytorialnie  nie jesteśmy ogromny krajem. Połączenia między miastami są coraz lepsze. Żyjemy w czasach, w których dzięki różnym technologiom  możemy porozumiewać się między sobą w każdej chwili, tak więc kontakt z rodziną i przyjaciółmi mam codziennie. Wiadomo, że tęsknię za rodzinnymi stronami ale nie narzekam. Jeśli chce się coś osiągnąć trzeba być gotowym na różne poświęcenia, mniejsze lub większe. 
 
Stosujesz jakieś suplementy? Odżywki, spalacze? Dużo osób używa tego typu niesprawdzonych produktów, nie zdając sobie sprawy, że to prosta do zakończenia kariery albo przynajmniej 2letniej dyskwalifikacji…
 
W tym sezonie zdecydowanie większą uwagę zwróciłem na odżywianie. Nigdy nie byłem zwolennikiem proszków i tabletek. Na treningu piję tylko wodę, a po uzupełniam węglowodany, aminokwasy itp. A co do spalaczy,  to jak widać jestem „misiowej” budowy. Całe życie mam lekki brzuszek. Nie jest mi z nim źle, nie mam ciśnienia, żeby go spalić. Jeśli jednak uda się go zrzucić to na skutek treningów i prawidłowego odżywiania. Nic na siłę. Staram się "słuchać" organizmu. Myślę, że to najlepsza możliwa opcja i zdecydowanie bardziej się opłaci taka współpraca niż pakowanie w siebie zbędnej chemii. Poza tym, idąc drogą na skróty nigdy nie zaznamy tej prawdziwej satysfakcji z osiągniętych celów. Jakieś spalacze, dopalacze czy inne -acze są dla słabych.
 
50 grzbietem nie jest dystansem olimpijskim.  Na pewno minimum do Rio na Igrzyska jest Twoim marzeniem, planujesz więc przerzucić się na „setkę”, tak jak Ania Dowgiert?
 
Moim koronnym dystansem nie jest 50-tka. Zdecydowanie lepiej czuję się na dwukrotnie dłuższym dystansie. Nie udało się pokazać tego w Ostrowcu. Popełniłem kilka błędów, których nie powinienem już popełniać. Do tego skumulowały się wszystkie emocje i zmęczenie z 3 poprzednich dni mistrzostw i wyszło jak wyszło. Nie uważam, żeby wynik jaki osiągnąłem był słaby, ale stać mnie na o wiele lepszy. Jeśli tylko zdrowie pozwoli, w przyszłym sezonie pokażę na co mnie stać. To właśnie 100 jest naszym obiektem przygotowań, więc jak najbardziej Igrzyska w Rio są naszą imprezą docelową na najbliższe lata.
 
W najbliższym czasie brak ważniejszych imprez na krótkim basenie dla Ciebie. Masz w planach minimum do Berlina? 
 
Nadchodzący sezon będzie najbardziej pracowitym w mojej dotychczasowej karierze. Na początku stycznia przeprowadzam się do Wrocławia. Odbędę tam 4-miesięczne szkolenie wojskowe. Jednocześnie będę musiał pogodzić je z treningami, a także z uczelnią w Katowicach. Nie będzie łatwo, ale zwykle jeżeli mi na czymś zależy, to stawiam sobie wysoko poprzeczkę. Tak więc minimum do Berlina dorzucam do worka "cele 2014" i dam z siebie wszystko, żeby zrealizować każdy z nich. Co z tego wyniknie - przekonamy się już za pół roku. 
 
Jesteś studentem AWF-u w Katowicach, wiążesz swoje plany, że tak powiem „zawodowe” z pływaniem?
 
Ciężko powiedzieć, nie mam zbyt dalekosiężnych planów na życie. Te, które mam, kończą się na Rio. Myślę, że te zawodowe w jakiś sposób będą powiązane z pływaniem. Pływanie to moja pasja, zbyt głęboko w to wszedłem, żeby po ukończonej karierze tak po prostu zakończyć tą przygodę i pójść inną drogą. Być może będzie to szkoła pływania, może będę trenerem. Życie pokaże.
 
Może jakieś pozdrowienia na koniec rozmowy? 
 
Pozdrawiam wszystkich, którzy wspierają mnie w każdych chwilach. Rodzinę, trenerów, przyjaciół. Każdy mój sukces to nasz wspólny sukces. Pozdrawiam także wszystkich czytelników, kibiców pływania i wszystkich, którzy czują taką pływacką zajawkę jak ja. 
 
Dziękujemy bardzo, trzymamy kciuki i dołączamy się do pozdrowień. 
 
Katarzyna Kasperek


Inne Newsy

Dodaj komentarz
Usuń odpowiedź


Komentarze

FAN 29 grudnia 2013 22:45 #1 reply
Powodzenia Tomek! Pływanie sportem narodowym ! :)