Mistrzostwa Europy Herning: sukces czy niedosyt?

herningg.jpg

Cztery dni zmagań i walki, nie tylko z żywiołem, już za nami. Z jednej strony możemy mówi o kolejnym sukcesie Polskich pływaków, z drugiej możemy czuć lekki niedosyt....

Idąc tym tropem… Działo się naprawdę wiele! W końcu trzy medale mówią same za siebie. Z drugiej strony czegoś nam zabrakło. Kilka setnych do półfinału, jeszcze mniej żeby walczyć w finale i minimalne różnice dzieliły nas od medali. Czy cieszyć się z tego co mamy, czy żałować tego na co były szanse?

     40 startów indywidualnych i 3 wyścigi sztafetowe. O ile w sztafetach bilans zysków i start wyszedł na zero. Nie ukrywajmy, że ogromnie cieszy na wysoka, piąta pozycja naszych Pań na 4x50 m. stylem dowolnym, ale tak samo niepokoi fakt, dwóch dyskwalifikacji.

     40 wyścigów indywidualnych, z tego 17 półfinałów, 7 finałów i 1 repasaż to bilans na dziś.

     Radosław Kawęcki swoją formą potwierdził dominantę w Europie, zdobywając złoty krążek na 200 m. stylem grzbietowym.Szkoda tylko, że nie mógł sprawdzić się na 100 m., a z rywalizacji wykluczyła go choroba. Nie mniej jednak takich ludzi jak Radek Polski sport potrzebuje. Ambitnych, pracowitych, wytrwałych i walecznych, wydaje mi się, że to dopiero początek jego drogi na sam szczyt.

     Aleksandra Urbańczyk- Olejarczyk, która w ostatnim czasie radzi sobie coraz lepiej. W Herning pokazała na co stać. Srebrny medal na 50 grzbietem, rekord polski i miejsce tuż za podium na 50 motylkiem i 11 pozycja– czyli tuż poza ścisłym finałem na 50 dowolnym. Ola w ostatnim czasie dużo udowodniła nie tylko nam, ale z pewnością i sobie. Progresja jej wyników w ostatnim roku jest naprawdę imponująca. Oby taki postęp utrzymał się jeszcze 2 lata! Trzymam za Olę mocno kciuki i z całego serca życzę jej kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. Zasługuje na to jak mało kto.

     Paweł Korzeniowski, o którym złego słowa powiedzieć się nie da. Podejrzewam, że odczuwa lekki niedosyt po starcie na 200 stylem motylkowym i nic w tym dziwnego- 9 setnych naprawdę może boleć, ale Paweł ma za sobą bardzo pracowity i ciężki sezon. Choć mimo wielu mogło go już skreślić, to dziś udowadnia, że nie postawił jeszcze przysłowiowej kropki nad i. Wypływaj Paweł ten medal, wypływaj niech Rio będzie szczęśliwe i dla Ciebie. Należy Ci się to, za ciężką pracę, determinację i za to jakim jesteś sportowcem.

     Kilka słów należało by powiedzieć jeszcze o Konradzie Czerniaku. Bądź co bądź w ostatnim czasie dość pechowym puławianinie. Dania nie była dla Konrada zbyt łaskawa. Na początek brak awansu do półfinału koronnej konkurencji, zgodnie z obowiązującymi przepisami tylko dwójka reprezentantów jednego kraju może wystartować w półfinale danej konkurencji, Konrad był trzeci. Do tego dołożyć trzeba 5 miejsce na 50 dowolnym i 7 na 50 motylkiem poprzedzone repasażem oraz dyskwalifikacje sztafety mieszanej 4x50 zmiennym, ale nie ma co się poddawać. Przed nami wyższe, dalekosiężne cele jakimi z pewnością dla Konrada Igrzyska Olimpijskie! Użyję tu po raz kolejny, Polskiego przysłowia, raz na wozie, raz pod wozem, mimo przeciwności trzeba robić swoje, to czas zweryfikuje naszą pracę i zaangażowanie.

     Pochwalić należy jeszcze dwóch młodych i niesamowicie utalentowanych pływaków. Pawła Furtka i Michała Poprawę, którzy dokonali na tych Mistrzostwach rzeczy niesamowitych, a wręcz niemożliwych. Czekamy tylko na ich dalszy rozwój i wyniki na jeszcze wyższym poziomie.

     Przed nami już tylko zmagania podczas grudniowych Mistrzostw Polski, które w przyszłym tygodniu odbędą się w Ostrowcu Świętokrzyskim. Po nich chwilowy odpoczynek, rodzina, choinka, prezenty i nowy rok. Każdy z nas życzył by sobie aby był on jeszcze lepszy, obfitszy w sukcesy, ale czy tak będzie? Czas pokaże…



Inne Newsy

Dodaj komentarz
Usuń odpowiedź


Komentarze